10 Mar

C4 – Sprawozdanie z wizyty polskich uczniów w Hiszpanii w ramach projektu: Expressions With Two Variables: Gorski and Diego

W dniach od 27 lutego do 6 marca 2017 r. w ramach projektu Expression With Two Variables: Gorski and Diego realizowanego w programie Erasmus+ odbyła się wizyta uczniów Zespołu Szkół nr 49 w Warszawie w szkole partnerskiej IES Gerardo Diego w Pozuelo de Alarcon koło Madrytu.

Po przylocie do stolicy Hiszpanii mieliśmy czas na rozpakowanie walizek, pierwsze spotkanie z hiszpańskimi partnerami, wspólny obiad (świętowaliśmy również 18 urodziny jednego z naszych uczniów) oraz spacer po Madrycie.

Wtorek to pierwszy roboczy dzień naszej wizyty w Hiszpanii, w którym odwiedziliśmy szkołę naszych projektowych przyjaciół. Po śniadaniu w hostelu przejechaliśmy pociągiem do Pozuelo de Alarcon, miejscowości, w której znajduje się szkoła IES Gerardo Diego. Na miejscu przywitali nas uczniowie i nauczyciele ze szkoły partnerskiej oraz dali nam trochę czasu na przygotowanie się do naszych prezentacji. Pierwszy zaprezentował się Janek: zagrał dla naszych gospodarzy krótki koncert muzyki polskiej. Wszyscy uczniowie i nauczyciele byli pod ogromnym wrażeniem jego umiejętności. Następnie w specjalnie przygotowanej dla nas sali zaprezentowaliśmy przygotowane przez nas w Polsce filmy o naszych zainteresowaniach, hobby, zwyczajach, świętach i ciekawostkach związanych z naszym krajem. Tu również poczęstowaliśmy gospodarzy polskim specjałem: makowcem oraz wręczyliśmy przywiezione ze sobą ozdoby świąteczne: własnoręcznie zrobione przez uczniów naszej szkoły palemki i jajka wielkanocne. Za pomysł i przygotowanie prezentów dla Hiszpanów bardzo dziękujemy paniom: Bogusławie Pilaszek i Barbarze Rybak. Na zakończenie tej części programu uczniowie i nauczyciele wzięli udział w quizie sprawdzającym co zapamiętali z naszych prezentacji. Po części artystycznej przyszedł czas na wręczenie nagród dla zwycięzców rywalizacji i konkursów przeprowadzonych w czasie pobytu Hiszpanów w Warszawie wiosną 2016 r. Po lunchu, który zjedliśmy w szkolnej stołówce wspólnie z uczniami z IES Gerardo Diego graliśmy w piłkę nożną, siatkówkę, zwiedzaliśmy szkołę. Wieczorem poszliśmy na wspólny spacer.

Środa to dzień wyprawy do Toledo. Wspólnie z partnerami z Hiszpanii pojechaliśmy autokarem do tego pięknego i starego miasta, gdzie mieliśmy okazję poznać historię miejsca, zwiedzić ciekawe zabytki, w tym synagogę, spróbować  kolejnej typowej dla Hiszpanii potrawy: paelli. Po obiedzie podzieliliśmy się na grupy, w których wspólnie wykonaliśmy przygotowane dla nas zadania.

Kolejny dzień rozpoczęliśmy od porannego spaceru ulicami Madrytu. Naszym pierwszym przystankiem było Caixa Forum, muzeum sztuki współczesnej, w którym mieliśmy okazję obejrzeć wystawę zdjęć słynnego fotografa Philippe Halsmana. Następnie przeszliśmy do muzeum Reigna Sofia, gdzie hiszpańscy uczniowie opowiadali nam o wybranych obrazach Picassa oraz Salwadora Dali. Po lunchu podzieliliśmy się na drużyny polsko-hiszpańskie żeby rozegrać grę miejską. Gra była dla nas zarówno dobrą zabawą, okazją do pracy zespołowej, ale również doskonałą lekcją historii i sztuki. Rywalizacja była zawzięta, wygrali najlepsi. Na zwycięzców czekały nagrody-niespodzianki. Korzystając z pięknej wiosennej pogody po grze wspólnie wyruszyliśmy na długi spacer urokliwymi uliczkami Madrytu. Zmęczeni lecz szczęśliwi spędziliśmy wieczór w towarzystwie naszych kolegów z IES Gerardo Diego.

Piątek, piąty dzień naszego pobytu w Hiszpanii rozpoczęliśmy, od tego co uczniowie robią każdego dnia tygodnia: od lekcji. Wspólnie z kolegami i koleżankami z projektu wzięliśmy udział w kilku lekcjach: byliśmy odpytywani przy tablicy na lekcji biologii, opowiadaliśmy o sobie i o Polsce na języku angielskim, przeprowadzono z nami wywiad do gazetki szkolnej na zajęciach z informatyki, wspólnie z uczniami hiszpańskimi śpiewaliśmy piosenki na lekcji muzyki. Po lunchu wyruszyliśmy na dwudniową wycieczkę do Salamanki. Kilkanaście kilometrów za Madrytem spotkało nas coś czego nikt się nie spodziewał: spadł śnieg. Z powodu chłodu wieczorny spacer po urokliwej Salamance był trudny nawet dla nas, Polaków, przyzwyczajonych do niskich temperatur.

Sobotni poranek, nietypowy jak na warunki hiszpańskie, bo mroźny lecz słoneczny, okazał się idealny na zwiedzanie Salamanki. Pani przewodnik pokazała nam najpiękniejsze zakątki tego zabytkowego, uniwersyteckiego miasta, opowiedziała nam o ciekawostkach związanych z uczelnią i dawnym życiem zarówno studentów, jak i profesorów. Jej opowieści bardzo nam się przydały w rywalizacji, która nastąpiła po zwiedzaniu miasta. Zostaliśmy podzieleni na polsko-hiszpańskie drużyny i wspólnie zmagaliśmy się z zadaniami przygotowanymi dla nas przez nauczycieli hiszpańskich w ramach gry miejskiej. Zwyciężyli oczywiście najlepsi. Zmarznięci, zmęczeni lecz szczęśliwi zjedliśmy pyszny lunch w zabytkowej restauracji; przez chwilę mogliśmy poczuć się jak dawni profesorowie tamtejszego uniwersytetu. Po posiłku mieliśmy okazję jeszcze raz pospacerować urokliwymi uliczkami Salamanki zanim spakowaliśmy swoje rzeczy przed podróżą powrotną do Madrytu.

Niedziela, nasz ostatni cały dzień w Hiszpanii, rozpoczęła się od wizyty w jednym z najbardziej znanych muzeów na świecie: Muzeum Prado. Pani Monica Riva, hiszpańska nauczycielka, przygotowała dla nas i dla uczniów hiszpańskich lekcję o wybranych dziełach. Mieliśmy okazję zobaczyć na żywo obrazy wielkich twórców, wysłuchać informacji historycznych o nich i epokach w jakich żyli i tworzyli, dokonać analizy i interpretacji wybranych prac Rubensa, Sorolli, Boscha, Van der Weydena oraz Velazqueza. Po wizycie w muzeum udaliśmy się na Rastro Market, gdzie zobaczyliśmy inne oblicze Madrytu. Rastro to uliczny targ, rodzaj bazaru, który odbywa się w każde niedzielne przedpołudnie. Można tu kupić przedmioty wykonane własnoręcznie przez drobnych rzemieślników, spróbować typowych dla Hiszpanii przekąsek, porozmawiać z ulicznymi artystami, wyszukać rzeczy „z duszą”, używane przedmioty z historią. Po spacerze przyszedł czas na ostatni wspólny posiłek z uczniami i nauczycielami z Hiszpanii. Był to czas podziękowań i pożegnań. Większość z nas ukradkiem ocierała łzy wzruszenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *